Nie zwalniamy tempa

Ostatnio mamy, wbrew pozorom, również powody do radości. Oto nasza polska PESA, we współpracy z m.in. Orlenem, zaprezentowała drugą na świecie i pierwszą w Europie lokomotywę wodorową Gama. Tym samym Orlenem, którego poprzedni rząd o mały włos lekką ręką nie sprzedał Rosjanom za psie grosze. Gdyby do tego doszło, takie cudo nigdy by nie powstało. Także dlatego, że na poczekaniu wypito by całe wysokoprocentowe paliwo do niej. A tak dowiedliśmy naszej dużej świadomości ekologicznej, większej niż u widocznej na zdjęciu osobniczki, i takiegoż technologicznego zaawansowania. Do tego Robert Lewandowski otrzymał Złotego Buta pokonując w cuglach takie tuzy jak Ronaldo czy Messi. W nieco mniejszej skali, siatkarze godnie pożegnali Vitala Heynena. I choć nie były to złote czy nawet srebrne łzy, ale medal to medal, podium to podium. W skali regionalnej sukcesem zaś jest dopiero co otwarta obwodnica Myśliborza. To kawałek drogi od Szczecina, ale i nasze miasto się doczeka. A wszystkie te osiągnięcia w makro- i mikroskali przyszły w bardziej niż niełatwej sytuacji politycznej, również na granicy z Białorusią. Bo tylko dobry rząd daje diamenty pod dużym ciśnieniem. Zły rząd trzaśnie pod byle naporem jak spróchniały patyk. Dlatego też nie mamy powodów do wstydu czy stawiania siebie do kąta i w podrzędnej roli, w której wielu chce nas widzieć. Europa może nam, nomen omen, buty wiązać.

Instant news

  • Bomsori Kim, światowej sławy południowokoreańska skrzypaczka, wystąpiła w zeszłym tygodniu w naszej nowej filharmonii;
  • Most kolejowy na Regalicy, który wystąpił w nominowanym do Oscara filmie „Most”, zostanie podwyższony do sześciu metrów. Zlikwiduje to wąskie gardło m.in. dla lodołamaczy;
  • W ten weekend szczecinianie będą mogli zwiedzić pięćdziesiąt pracowni artystycznych znajdujących się w naszym mieście w ramach tygodnia otwartego;
  • Pętla tramwajowo-autobusowa na Gocławiu niebawem zyska nowy wygląd. Od czasu oddania jej do użytku w 1976 nie uległa zmianie;
  • Najmłodsi zyskali w naszym mieście cztery nowe klubiki. Łącznie da to już dwadzieścia trzy takie placówki w naszym mieście.
  • Bomsori Kim, a world famous S Korean violinist, gave last week a concert in Szczecin new philharmonic and enchanted the audience;
  • A railway bridge, that featured in the Most Oscar nominee, will be raised to 6 meters which eliminates the bottleneck i.a. for ice breaking on Regalica;
  • This weekend Szczecin residents can visit the atelieres of fifty Szczecin artists. It is the part of Szczecin art open week;
  • Gocław bus and tram terminus is gonna be renovated soon. Not since 1976, when it started, did it change a bit so it’s about time;
  • Szczecin children now have four more clubs and this makes the total of twenty three facilities of this kind now in our city.

Wysokie loty/Flying high

Port lotniczy Szczecin-Goleniów, kod IATA: SZZ, zaczynał w połowie ubiegłego stulecia jako obiekt stricte wojskowy. Z czasem funkcje pasażerskie przeniesiono doń z lotniska w Dąbiu a w latach 90. uruchomiono przejście graniczne i połączenia zagraniczne. Już w tym stuleciu lotnisko bezpośrednio połączono ze Szczecinem kolej a później obsłużyło ono milionowego pasażera. Wraz z niedawnym otwarciem na nim punktu kontroli fitosanitarnej dla towarów spoza UE zyskało nowe, jeszcze większe możliwości. To dopiero trzeci taki punkt w naszym kraju a pozostałe dwa to Warszawa i Rzeszów. Teraz także my będziemy mogli blokować m.in. „nieprawilne” jabłka a na poważnie to ten rynek jest na tyle duży, że działający na nim docenią jeszcze jeden taki punkt i na terenie terminalu cargo Waimea.. Tym bardziej w takim raczej rolniczym województwie jak nasze do tego blisko zachodniej granicy. A naszego rolno-spożywczego charakteru dowodzą m.in. regionalne miody, piwa, targi w Barzkowicach i ostatnie centralne dożynki, właśnie w naszym regionie, z udziałem m.in. prezydenta Dudy. Ten punkt będzie odrzucał też inwazyjne gatunki obcych roślin mogące zaburzyć krajowy ekosystem. Już teraz w naszych lasach można spotkać np. egzotyczne grzyby cuchnące zgniłym mięsem.

Szczecin-Goleniów airport, IATA code SZZ, started in the mid 20th century as a stricte military facility. In time, Dąbie airfield was moved to Goleniów and in the 1990s a border crossing was started there. This century the airport got a direct train connection to Szczecin and later it recorded one million passangers. With the phytosanitary control point for goods from outside the EU open a few days ago, it gained new, bigger possibilities. It’s just the third point of this kind in Poland now and the other two are Rzeszów and Warsaw. Szczecin, too, can now reject i.a. undesired apples and ,jokes apart, this market is large enough for another point of this kind, close to Germany and on Waimea cargo terminal. That goes, too, in particular for a much agrarian Polish region as ours with i.a. local honey, beers, annual Barzkowice fair and recent crops fest in our region. This control point should, too, reject invasive alien species that could disturb our Polish ecosystem. You can already find e.g. exotic mushrooms smelling of rotten meat in Polish woods now.

Wężykiem!

Wczoraj na zawsze pożegnaliśmy aktora, który zapisał się w pamięci większości widzów jako Tomasz Czereśniak, czyli dokooptowany członek załogi czołgu Rudy 102. I choć można domniemywać, że bez polskiego chłopa obraz naszej powojennej rzeczywistości byłby niekompletny (Janek – syn propolskiego Kaszuba, Gustlik – propolski Ślązak, Grigorij – wiadomo, wszak Stalin był Gruzinem i krótko Olgierd – ździebko szlachecki potomek zesłańców walczących jeszcze z caratem) to jednak nie o polityce będzie ten tekst. Ta rola Gołasa zaowocowała też dużo później zdecydowanie pejoratywnym określeniem „czereśniak” oznaczającym ćwoka/buraka. Szybko jednak ustąpiło ono miejsca innym, i bardzo dobrze. Ciekawe też, czy w czasach kiedy tzw. Kluby Pancernych święciły największe triumfy byli chętni na rolę „Tomusia”, jak określał go jego serialowy ojciec, czyli Tadeusz Fijewski. Na pewno dotąd nikt się do tego nie przyznał. Wizerunek „prostego człowieka z ludu” towarzyszył mu jakiś czas na małym ekranie, co widać np. w serialu „Droga”. W jednym z jego odcinków grany przez niego szofer zajechał nawet do Karguli i Pawlaków, czyli znów chłopstwo. Albo kabaretowy Jasio, któremu majster kazał podkreślać swoje „mądrości” tytułowym wężykiem. Później Wiesław Gołas awansował na inteligenta, ale też w rodzimej wersji. Za to w teatrze mógł sobie to wszystko powetować, zagrał bowiem m.in. szlachetkę Papkina, czyli dość mocno poprawił sobie rodowód. Bo on jakby łączył te dwa światy. Był, jak to powiedziano w innym serialu, na dole, ale nie tracił kontaktu z górą. Do końca był na dobrym tropie, uczył nas i bawił aż w wieku 91 lat „zrychtował kuferek” i teraz gra, także na harmonii, gdzieś indziej. To wielka szkoda i strata dla naszej kultury.

Wyjątkowo dobra decyzja

Posłowie wykazali się wczoraj patriotyzmem i odpowiedzialnością zatwierdzając stan wyjątkowy wprowadzony przez prezydenta Dudę. Sytuacja na granicy z Białorusią nie jest normalna i nie można stosować do niej normalnych, standardowych procedur. Jest wyjątkowa a takie sytuacje wymagają wyjątkowych środków. Angielskie powiedzenie mówi wprawdzie o skrajnościach, ale jego sens jest ten sam. I tylko pożyteczni idioci, wspierający piątą kolumnę, nie mogą tego zrozumieć. O ile dzisiaj zidiocenie ludzi w wieku okołogimnazjalnym nie dziwi, o tyle dołączenie się do tego chóru ludzi w wieku Zandberga już martwi. Nawet największa empatia nie może prowadzić do samozagłady a pamiętajmy, że tych migrantów jest tak naprawdę kilkadziesiąt tysięcy. Do tego za ich pechowymi plecami stoją armie Rosji i Białorusi, które tylko czekają na otwarcie granicy żeby, dosłownie rozjeżdżając czołgami tych nieszczęśników, wtargnąć do naszego kraju przy okazji manewrów Zapad ’21. Jednak dzięki słusznej decyzji naszych parlamentarzystów nasza i zarazem unijna granica jest strzeżona przed wrogiem zewnętrznym i, co może ważniejsze, wewnętrznym ukrywającym się za różnymi fundacjami i rzekomo niezależnymi mediami. A szczególnie z wrogiem wewnętrznym nie należy się cackać. Dodatkowo ucieszyła mnie wczorajsza wygrana naszych siatkarzy z Belgią. Obyśmy mieli więcej powodów do zadowolenia.

Instant news

  • Dzisiaj jest otwarcie hotelu Courtyard, jednego z dwóch hoteli sieci Mariott umiejscowionych w gmachu nowego Posejdona. Na otwarcie drugiego, Moxy, poczekamy jeszcze miesiąc;
  • Szczeciński malarz Wojciech Zieliński odzyskał pięćdziesiąt obrazów, które namalował w latach swojej młodości. Można je oglądać w Galerii Kapitańskiej;
  • Na Łasztowni, na terenie Starej Rzeźni, będą projektowane nowoczesne jachty i łodzie motorowe. Zadba o to należącym do Hanse Yachts;
  • Na Taczaka będzie w ten weekendUrban Art Festiwal, czyli malowanie graffitti na ekranach akustycznych wzdłuż tej ulicy;
  • Reprezentant Szczecińskiego Centrum Żeglarskiego został, w Pucku, mistrzem Polski juniorów w klasie ILCA 4. Wygrał 6 z 10 wyścigów.
  • Today Mariott’s Courtyard hotel opens in the newly built Posejdon building. The other one, in Posejdon as well, called Moxy is open in a month;
  • Szczecin painter Wojciech Zieliński got back 50 paintings he authored when he was younger. They are on display in Galeria Kapitańska;
  • Cutting edge powerboats and yachts will be designed in Hanse Yacht’s Balticdesign Institute at Łasztownia in the Stara Rzeźnia compound;
  • This weekend Taczaka sees Urban Street Festiwal, meaning i.a. acoustic screens at this street will be covered with graffiti by artists from around the world;
  • Young man representing Szczecin Sailing Center won, in Puck, the title of Polish juniors’ champion winning 6 out of 10 races in ILCA 4 class.

Campus Reaktywacja

Znów widzieliśmy nową-starą paskudną gębę opozycji, która nie przeszła nawet najmniejszego liftingu. Bo młodym „kampusowiczom” ma ona do zaoferowania dokładnie tyle samo, ile dała ich rodzicom. Czyli dziedziczną biedę i jedno wielkie „G”, z którego dopiero obecny rząd systematycznie ich wyciąga. Szczególnie popisywał się marszałeczek Senatu. Lekarz (!) który stwierdził, że skoro w Danii wystarczy 16 szpitali na 5 mln ludzi, to Polska nie potrzebuje ich więcej niż 130 . Dokładnie to 121 albo 122, bo 38000000*16/5000000 wychodzi z ułamkiem. Powiem tak: gdyby w naszym kraju było 16 takich szpitali jak pokazany na załączonym zdjęciu z Google Maps kopenhaski Rigshospitalet to moglibyśmy rozważać likwidację części tych placówek. A wszyscy wiemy, że w porównaniu nie tylko z nim nasze polskie szpitale to mikrusy gnieżdżące się jakże często w poniemieckich budynkach. Bardzo mało szpitali, do tego niezbyt dużych, wybudowaliśmy od podstaw. Dlatego też musi być ich tyle, ile jest obecnie, co wynika z prostej arytmetyki. A jeżeli dodam, że zachodnie ambulanse umożliwiają utrzymanie pacjenta przy życiu nawet do 100 km, to trudno o wyraźniejszy obraz naszej sytuacji. Sytuacji, w której nawet jedna nowa karetka staje się wydarzeniem medialnym na skalę wojewódzką. Czyżby profesorska głowa nie była tego wszystkiego świadoma? Otóż nie sądzę. Grodzki dał tym wyraźnie do zrozumienia, że szpitale są dla „elity”, która może podziękować mu zabójczo grubą kopertą za wyleczenie nie tylko z kaca po nie tylko pijackich orgiach. W końcu ciężko ukradzione miliony/miliardy do czegoś „elitę” zobowiązują, nieprawdaż? A cała ta „hołota” pokazana m.in. w ohydnym i głupim filmie pt. Twarz ma iść wiadomo w co do szeptuchy/zielarki/znachora itp. Albo, jeżeli jest katolicka, wsadzić chorą osobę do pieca na trzy zdrowaśki. Nie może przecież drażnić swoim smrodem gnojówki „elitarnych” nosów „europejczyków” takich jak Janda, Szczygieł, Rusinek albo inny Kuczok. Oni dalej aż kipią niczym nie uzasadnioną pogardą. Nie uzasadnioną, bo gdyby przyjrzeć się ich rodzicom czy nie daj Boże dziadkom to straciliby całą swoja pozłotę.

Na bieżąco

Ostatnio Microsoft dodał do przeglądarki Edge … rozwiązywanie równań. Chodzi tu m.in. o znane ze szkoły układy równań liniowych, jak i równania kwadratowe. W dodatku rozwiązanie pokazane jest krok po kroku i towarzyszy mu wykres. Miałby Edge stać się kolejną pomocą uczniowską? Czemu nie, skoro nawet tablety mają rozbudowane apki-kalkulatory, jak wspomniany kiedyś przeze mnie HiPER. Zdecydowała też o tym zapewne, wymuszona pandemią, nauka zdalna. Edge umożliwia też przedstawienie adresu strony w postaci QR-kodu, o którym przypomniał nam ostatnio CoVID-19 i towarzyszące mu paszporty-certyfikaty. Co prawda zamiast typowych dla tego kodu kwadratów Edge generuje kółka, co może wydać się ekstrawagancją, ale nawet w tej formie można go łatwo i poprawnie zeskanować aparatem w smartfonie. Nie wspominam już o zakupach online z Edge, dostępnych od wersji 86. Powyższe dowodzi, że Microsoft jest świadom roli internetu w naszym codziennym życiu i faktu, że staje się ono coraz bardziej usieciowione. Dlatego też, teraz czekamy na wbudowanie obsługi kodeka AV1, bo obecnie trzeba zainstalować stosowny dodatek. Microsoft nie musi się wahać, bo AV1 jest open source i wbudowanie go nie wywoła kosztownych sporów sądowych. FF od dawna obsługuje ten kodek bez problemu a internet to, szczególnie dzisiaj, przede wszystkim multimedia.

Odzyskać blask/Get back the glory

Aleja Wojska Polskiego to długa na 7 km szczecińska arteria prowadząca ze śródmieścia do położonego wśród zieleni jeziora Głębokiego. Nie jest najdłuższa w Polsce, ale jadąc/idąc nią można stopniowo opuszczać miasto. Im dalej na zachód, tym więcej zieleni. W minionym ustroju jej śródmiejska część była ze wszech miar reprezentacyjna. Była tam.in. Moda Polska, kina, kawiarnie. Mignęła chyba nawet, o ile dobrze pamiętam swoje miasto z lat 80. XXw, w klipie do utworu Marka Bilińskiego pt. Kosmiczne opowiadania –> https://www.youtube.com/watch?v=nz_mLSg5I70 Jednak po 1989 straciła swój blask. Teraz ma szansę choć częściowo go odzyskać, bo już w przyszłym miesiącu ruszy jej przebudowa na mniej ruchliwą i elegantszą ulicę z przewagą pieszych. Wizualizacje rzeczywiście wyglądają zachęcająco i kiedyś je pokazałem. Pierwszy etap przemiany to odcinek od Jagiellońskiej do placu Zgody. Mieści się tam m.in słynny Pasztecik i sklep rybny Atol-Seamor, oba na dobre wrośnięte w Wojska Polskiego. Na końcu zmieni się odcinek od pl. Zgody do pl. Zwycięstwa. Umowę podpisano w kinie Pionier 1907, kolejną z firm-instytucji na tej ulicy. Podejmowane są starania, żeby umożliwić jej dalsze owocne działanie w czasie pandemii. Kibicuję tym staraniom, bo jako dziecko sam chodziłem m.in. do nieistniejącej już Lucynki i Paulinki, właśnie na Wojska Polskiego.

Wojska Polskiego avenue is a 7 km long Szczecin thoroughfare leading from downtown Szczecin to Głębokie lake in the forrest. Wojska Polskiego is not Poland’s longest street but as you go it, you leave the city by degrees. The more West you head, the more vegetation it is. In PRL its downtown part was chic with i.a. Moda Polska fashion house outlet, cafes and cinemas. As far as I remember the 1980s Szczecin i.a. Wojska Polskiego flashes in the music video to Marek Biliński’s piece Kosmiczne Opowiadania –> https://www.youtube.com/watch?v=nz_mLSg5I70 Yet, after 1989 the avenue lost its glamour. Now it has the chance to get at least some of it back as, mid September, the revitalization starts. It will, I hope, make Wojska Polskiego more posh and pedestrian-friendly. I showed attractive vizualisations the other day. Phase one is the block between Jagiellońska and plac Zgody, with such established institutions as Pasztecik and Atol-Seamor fishmonger’s. The blocks between plac Zgody and plac Zwycięstwa is the last phase. The contract was signed in Pionier 1907 cinema, Szczecin’s another legendary place at Wojska Polskiego, and efforts are made by the city council to help it through the pandemics and after. I support these efforts as when I was a kid I would i.a.savour desserts and hot chocolate at Lucynka i Paulinka cafe that used to be there.

Granice normalności

Ostatnio głośno jest na temat patowej sytuacji na polsko-białoruskiej granicy. Jak to zwykle bywa, takie rzeczy przyciągają osoby zaburzone a złaknione nawet krótkotrwałej sławy medialnej. Opozycja postanowiła kontynuować tradycję skoków przez płot, tudzież przerzucania przezeń różnych rzeczy i tylko nieubłagany upływ lat przeszkodził Wałęsie w ponownej próbie tego wyczynu. Ale co tam on, wyobrażacie sobie skaczącą przez te zasieki Lempart? Przecież wśród tych koczowników są też kobiety, którym odmawia się aborcji nie tylko na życzenie, ale z jakichkolwiek względów. Można też odnieść wrażenie, że opozycji z tego wszystkiego pomyliły się kierunki i kraje, bo te druty to nie mur berliński a Białoruś raczej nie jest demokracją. No chyba że, korzystając z Łukaszenka Taxi, chcieli przenieść się pod inną granicę i prosić o azyl Władimira Moskiewskiego. A naszym pogranicznikom radzę na przyszłość mniej bezdotykowo traktować parlamentarzystów, bo łapanie kury dobrze wygląda tylko w wykonaniu Karguli i Pawlaków. Rząd stoi za wami murem a immunitet zawsze można uchylić. Czas zresztą ograniczyć jego przyznawanie, bo, jak na demokrację, mamy trochę za dużo nietykalnych. Rząd postąpił też przyzwoicie wysyłając na Białoruś konwój z pomocą dla tych było nie było pechowców uwikłanych w nieczystą polityczną grę. Jednocześnie broni nas przed zagrożeniem kryminalno-terrorystycznym, bo wśród tych migrantów na pewno nie ma profesorów, inżynierów, artystów czy choćby szewców albo piekarzy.